Quo vadis Internauto, czyli o komunikacji w Internecie.

Ostatnio przeglądając blogi napotkałem newsa z interktywnie.com traktujący o Internet Activity Index (IAI), indeksie aktywności Internautów monitorowany przez Online Publishers Association.
Pokrótce o samym indeksie, OPA najbardziej zainteresowane jest aktywnością Internautów w kontekście konsumpcji czasu spędzonego w Internecie. Aby to zbadać dzieli strony na następujące kategorie:
- treść - czyli wszelkie serwisy i usługi skoncentrowane na dostarczaniu informacji, rozrywki, wiadomości różnego typu jako przykład podawane są strony cnn.com, Windows Media Player, Map Quest
- komunikacja - czyli wszelkiego rodzaju serwisyi oprogramowanie koncentrujące sie na komuniakcji pomiędzy użytkownikami Yahoo Mail, AOL, MSN Groups
- komercja - wiadomo… wszelkie usługi sprzedażowo-biznesowe eBay, Amazon itp.
- społeczność - tu warto się zatrzymać na chwilę… ta kategoria została dodana w tym roku (trochę późnawo jak mi sie wydaje) definiowana jako serwisy łączące wszelkiego rodzaju treści generowane przez użytwkowniów (user generated content) oraz komunikujące tychże użytkowników w celu wykreowania pewnych więźi pomiędzy użytkownikami lub grupami użytkowników (prawda, że skomplikowane?). Jako przykłady podaane są MySpace i Facebook.
- wyszukiwarki - kategoria oczywista (google search, yahoo search, msn search)
Co też nam mówią te badanie. Otóż mimo faktu, że o serwisach społecznościowych mówi się najwięcej Internauci spędzają na nich raptem 7,5 % ogólnego czasu spędzonego w Internecie…Gdy tymczasem na serwisach generaujących content aż 42,7%.
Zwrócić nalezy uwagę na malejący udział w czasie serwisów i usług komunikacyjnych (z 33% w styczniu 2007 roku do 28% w styczniu tego roku). Co ciekawe serwisy wyszukiwawcze, których udział procentowy w czasie spędzanym przez Internautę w Internecie powoli acz systematycznie rósł (od 4,7% w styczniu 2007 roku do 5.2 w grudniu 2007) w tym roku po raz pierwszy odnotował spadek i wynosi 5%. Co jest niezwykle ważne wyszukiwarki nie odnotowały spadku udziału w innych ujęciach czyli unikalnych użytkownikach, odsłonach na osobę czy ogólnej liczbie odsłon. Oznaczać to może dwie rzeczy albo użytkownicy potrafią szybciej posługiwać się wyszukiwarkami, albo wyszukiwarki poprawiły swoją wydajność i interfejs na tyle, że możliwe było skrócenie czasu potrzebengo na odnalezienie informacji. Dla wyszukiwarek to akurat pozytywna wiadomość. Wynika z tych badań, że stają się bardziej skuteczne. Brawo!
Pełny raport z badania znajduje się tutaj.
Teraz o serwisach społecznościowych, na początek o paru moich wątpliwościach.
Przede wszystkim dlaczego OPA dodała tą kategorię tak późno? Pokaz bezwładności w wykonaniu dużej firmy researchingowej (badania wykonała renomowana Nielsen Online) czy może pokaz bezwładności samej organizacji zrzeszającej gigantów rynku? Moim zdaniem kategoria “społeczność” została wprowadzona do badań przynajmniej o rok za późno. Mielibyśmy teraz ciekawszy materiał do omawiania. No chyba, że tylko oficjalne statystyki mają ta kategorię dodaną teraz…
Po drugie w erze mieszania się kategorii definicja samego “serwisu społecznościowego” moim zdaniem się zaciera, tzn. zarówno serwisy, ktore do teraz raczej zajmowały się czystym kontentem coraz częściej dodają do swoich wdrożeń rozwiązania “społecznościowe”. Trudno zatem jest jasno oddzielić kategorię “treść” od kategorii “społeczność”. Co zresztą przynaje sama Pani Prezes Horan:
“blended view — you can’t break out what percentage of individual content sites have community.”
Po trzecie budzi moje wątpliwości blogosfera… do jakiej kategorii została zaklasyfikowana? Treśc czy społeczność? W raporcie nie ma o tym mowy.
Te wątpliwości każą mi patrzeć na wyniki badań z lekkim dystansem. Co oczywiście nie oznacza, że na ich podstawie nie można wysnuwac pewnych ogólnych wniosków. Dla mnie jednym ważnym wnioskiem, który mi się nasuwa po lekturze tychże badań jest fakt, że serwisy społecznościowe konsumują czas, który poświęcamy usługom komunikacyjnym.
Cóż to oznacza? Otóż rezygnujemy coraz bardziej ze spersonalizowanej formy komunikacji (mail) na korzyść pewnego rodzaju “Public Relations” ze znajomymi. Coraz mniej piszemy personalnych maili, coraz mniej dzielimy się swoimi przeżyciami z bliskimi za pomocą zdjęć, treści, multimediów skierowanych personalnie, a coraz więcej naszej komunikacji to coś w rodzaju publicznych relacji. Nasze zdjęcia znajdują się na naszym profilu..czy to na linkedinie (goldenline) w relacjach z ewentualnym klientem pracodawcą, czy to na myspace, gronie w relacjach bardziej prywatnych, czy może na naszej klasie. Widać to nawet w relacjach wydawało się zdominowanych przez przekaz personalny jakim są komunikatory IM. Coraz częściej komunikujemy się z otoczeniem “hurtowo” przy pomocy twittera lub w polskiej wersji blipa (sam to robię). Po co mamy komuś wysyłać zdjęcie naszych dzieci czy małżonka skoro można to sobie obejrzeć na naszej-klasie? Myślimy, że jak na blipie, czy na gronie, czy na naszej-klasie mamy masę znajomych/obserwujących/kontaktów to stajemy się modnymi “mikro-celebrytami”? Zastępujemy formy kontaktu spersonalizowanego para- czy też pseudo- relacjami. Tego typu kontakty stają się odhumanizowane, niejako przestajemy być ludźmi a stajemy się “osobistymi markami” czy “personalnymi instytucjami”, co oczywiście ma swoje korzyści, szczególne biznesowe, jednakże w kontekście ludzkiego kontaktu to smutne.
Jeszcze o ile tego typu kontakty sieciowe przekładają się na kontakty “twarzą w twarz” kiedy tego typu kanał komunikacji jest zalążkiem do spotkania się, porozmawiania wtedy wszystko moim zdaniem jest w porządku wciąż jeszcze pozostajemy sobą (przykładem tego typu działań jest dla mnie bootstrap, aula) - wciąż jesteśmy ludźmi. Jeżeli można nas zastąpić botem, który nawet nie musi umieć konwersować wystarczy, że wysyła komunikaty w cyberprzestrzeń, podmienia zdjęcia, zmienia statusy na blipie czy twitterze lub kiedy do zastanowimy się czy nad naszymi kontaktami nie powinna czuwać agencja PR wtedy polecam głębszemu zastanowieniu, w którą stronę zmierzamy. Quo vadis Internauto!
If you're new here, you may want to subscribe to my RSS feed. Thanks for visiting!






