Lynch nienawidzi Iphone… trochę go rozumiem…

Dlaczego David Lynch nienawidzi Iphone…. no, może nie konkretnie zaraz Iphone, ale próby wciśnięcia nam, że film można obejrzeć w telefonie komórkowym. Fast food pop kultury, czy może techkultury, czy też cyberkultury.

Rozumiem człowieka… naprawdę gdzieś naprędce tracimy cenne rzeczy: dobry film, przyjaciół (pięknie ujęte na pikselach tutaj), kawę z przyjaciółmi twarzą w twarz, takie drobne momenty, momenciki..sam nie jestem bez winy boleje. A tu sama wypowiedź Davida Lyncha.
If you're new here, you may want to subscribe to my RSS feed. Thanks for visiting!







March 27th, 2008 at 17:50
Witam… ciekawa strona, przypadł mi do gustu design:)
Ale nie o tym chciałem - dla mnie jeśli Lynch powiedziałby, że mam się wpakować dobrowolnie do studni, to bym to zrobił, więc trudno mi o obiektywizm akurat co do jego osoby, uważam go za największego reżysera współczesnego… Nawet jednak bez adoracji jego osoby - przecież ma rację!
March 27th, 2008 at 23:08
Serdeczne dzięki, staram się jak mogę. Zawód trochę zobowiązuje, choć wciąż jestem niezadowlony i coś dłubię poprawiam itd… No ale nic to wracając do Lyncha… Raczej wie chłop co mówi… i zgodzę się ni hu hu na telefonie nie jesteśmy w stanie doświadczyć filmu. I tu nie chodzi o to żeby zaraz w kinie, chodzi o skupienie się, ciszę, otoczenie przez film..nie ma szans… kino domowe najmniej… a nie “fucking phone”:)
March 28th, 2008 at 7:02
Dzielimy ten sam problem jak widzę - dla mnie wygląd strony to straszna męka, bo ciągle mi się nie podoba i choć mam blade pojęcie o html’u i tym podobnych - dłubię amatorsko:)
Z tym co mówi Lynch, jak pisałem wyżej, zgadzam się w pełni - ale poszedłbym dalej: dokładnie to samo dotyczy robienia zdjęć komórką, oglądania ich tam, to samo dotyczy internetu na komórce, czy słuchania muzyki z “cellulara”. Może i mam szkła okularów jak denka od butelek, jednak nie znaczy to, że wszystko musi być takie “maciupkie”
April 1st, 2008 at 14:21
Wiesz, nie do konca sie zgodze. Film to jednak pewnego rodzaju dzieło sztuki (a na pewno tego typu flmem jest film robiony przez Lyncha). Dzieło sztuki trzeba “doświadczyć” w sensie takim, że niejako “otoczyć” się nim i “wejść” w nie. Nie jest istotne czy to jest obraz, artystyczne zdjęcie, film, muzyka. Dziełem sztuki nie jest np. blog (niektóre są ale to dość rzadkie przypadki) taki blog to użyteczne narzędzie informujące nas o czymś_tam. Nie mam zupełnie obiekcji przed czytaniem bloga na komórce (pomijając kwestie użyteczne czyli jak duże są literki i jak łatwo się to to czyta), nie mam obiekcji przed słuchaniem muzyki na komórce - są komórki wyspecjalizowane oferujące całkiem niezłą jakość, można sobie spokojnie dokupić niezłe słuchawki i delektować się naprawdę dobrą muzyką, muzyka na ipodzie smakuje tak samo jak na innym dobrym telefonie muzycznym. Internet na komórce jak dla mnie wielkie “tak” używam i sobie chwalę, można poczytać news’y sprawdzić co tam w mojej ulubionej grze online, poczytać blipa, twittera czy inne co tam używamy. Muzyka na komórce - no osobiście nie używam za mało te komórki pamięci mają mam skłonność do zapominania o ładowaniu komórki, więc padałaby mi jeszcze częściej dlatego zresztą używam ipoda..jak padnie to padnie i tyle..o właśnie muszę go naładować;)… ale film.. o z filmem to zupełnie inna sprawa… taki mały ekranik to ni huhu nie jest doświadczanie filmu..moze kiedyś..jak wymyślą rzutnik w komórce co będzie rzucał obraz na ścianę 2×2 metry i do tego emitował super dolby surround na słuchawkach..zgodzę się, że wtedy również można “doświadczyć” filmu. Tak jak ciężko jest “doświadczyć” obrazu przez internet ponieważ liczy się jego faktura, format (co bardzo ciężko jest odwzorować poprzez internet - choć jak oosoba pracująca w grafice internetowej może nie powinienem tego mówić?:)) tak samo moim zdaniem nie da się doświadczyć filmu na telefonie komórkowym. aha..na tych małych takich przenośnych odtwarzaczykach dvd również